Na początek…

Wyjdę ze swojego stanu, choć nie wiem jak to zrobię. Chcę tego dokonać jakoś po swojemu; nie chcę być zmuszany przez popularne techniki, psychiatrę i psychoterapię. Jak trafię na zły tekst, to nawet jedno słowo może sprawić mi ogromny ból (kiedyś zacznę te bóle stopniować). Może i też będę jeszcze o tym czytał, a na wszystko zgodzić się mogę jedynie ja.

Przez ostatnie dwie godziny płakałem i miałem ms*, bo nie odpisała mi dziewczyna, z którą rozmawiałem na imprezie Sylwestrowej. Jak opowiedziałem jak z nią rozmawiałem i jak ona reagowała na Sylwestrze, to moi rodzice stwierdzili; że chciała ze mną uprawiać seks. I że mogę spróbować do niej jeszcze raz napisać. Potwierdziła dodanie mnie do znajomych; zapytałem ją, czy chce się ze mną spotkać – wyświetliła wiadomość i nie odpisała. Chcę, żeby jakaś dziewczyna była blisko mnie, a ciągle mnie odrzucają; jak mam to wytrzymać?

Ale mnie plecy bolą, oby to tylko od stresu, może na jogę pójdę. Trudno mi się pisze z bólem pleców, a najlepiej będzie jak pójdę teraz spać. Obym jutro wszedł na bloga i pisał dalej. A najlepiej gdyby ktoś komentował i to pozytywnie.

 

*ms – myśli samobójcze – nie chcę pisać i odmieniać słowa “samobójstwo”, bo mnie ono dobija, a może i potencjalnych Was zaboleć

Advertisements